<title_newspaper="Zielony sztandar">
<title_article="Marcin Szopa uczy się już w Karolinie">
<author_1="J. K.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-19">
<period="t">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Współpracują z Karolinem nie byle jakie sławy. Na czele zespołu stoi dyrektor Tadeusz Sygietyński — „muzyk, któremu melodia ludowa dźwięczy stale w uszach, który ją gra bez instrumentu” — jak określił go jeden z pracowników Ministerstwa Kultury i Sztuki.
Zwycięzca Olimpiady w zakresie muzyki — Turski pisze dla karolińskiej młodzieży nokturn kurpiowski. Witold Lutosławski komponuje melodię na flet pasterski, opartą o motywy kurpiowskie. Dla chłopskiego dziecka o wielkiej skali talentu najwybitniejsi polscy poeci piszą wiersze. Jan Brzechwa i Władysław Broniewski m. in. są tutaj częstymi gośćmi. Tworzą oni piękne słowa do oryginalnych ludowych melodii, jakie przywieźli z sobą chłopcy i dziewczęta do Karolina.
Przyszli artyści pochodzą z różnych okolic Mazowsza. Dostali oni instrumenty, kształcą się pod kierunkiem wybitnych fachowców, wyrwani zostali z bardzo ciężkich warunków domowych, wydarto ich ciężkiemu losowi. Niektórzy do Karolina przybyli zahukani, dręczeni niejednokrotnie przez rówieśników — kolegów, którzy wskutek pokutującej na wsi jeszcze pogardy dla „muzykanta – nieroba” wyśmiewali ich. Tutaj odżyli.
To, że Polcia Domaradzka, jedna z najzdolniejszych śpiewaczek i tancerek zespołu, z najcięższych warunków domowych przeniesiona do Karolina nie chce wracać na wieś do domu wcześniej, niż przed ukończeniem szkoły, żeby móc tańczyć przed swoimi koleżankami i kolegami, żeby zobaczyli, jak piękne może być życie — to zasługa Ministerstwa Kultury i Sztuki. Polcia musi ciężko pracować w szkole, bo trzeba tu poza tańcem i śpiewem uczyć się historii, matematyki, fizyki. Te przedmioty zwłaszcza sprawiają duże trudności młodzieży. Często zasób wiedzy jej jest bowiem b. mały. Czasem przyjmowało się nawet dzieci z dwoma oddziałami szkoły powszechnej.
Do zespołu pielgrzymują chłopcy i dziewczęta z całej Polski. Nie wszystkich można przyjąć mimo niejednokrotnie wyraźnego talentu. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>